Pojechaliśmy do
stolicy naszego województwa - Wielkopolski, czyli do POZNANIA. Z Leszna nie
mamy daleko. Lubimy tam jeździć, bo jest wiele do zobaczenia, zwiedzenia.
Pospacerowaliśmy po rynku, o 12.00 posłuchaliśmy hejnału i
zobaczyliśmy 12 razy trykające się koziołki.
Zwiedziliśmy muzeum instrumentów muzycznych. Ma ono swoją
siedzibę na wprost ratusza, w kamienicy pod numerem 45.
Byłam mile zaskoczona, bo nie spodziewałam się aż takiej
kolekcji. W 19 salach (!), na parterze oraz pierwszym i drugim piętrze,
prezentowane są przeróżne instrumenty z całego świata, z różnych epok, a nawet
pochodzące z wykopalisk archeologicznych. Niektóre pierwszy raz widziałam, a o
istnieniu wielu nawet nie miałam pojęcia. Były też takie, które znałam jedynie
ze słyszenia.
W muzeum prezentowane są eksponaty służące do utrwalania
dźwięku i odtwarzania go, pozytywki, dzwonki stołowe, katarynki, szafy grające,
gramofony, gwizdki, instrumenty
drewniane, blaszane, ludowe oraz mechaniczne.
Pierwszy raz widzieliśmy pianolę. To pianino posiadające
dodatkowo mechanizm umożliwiający odtwarzanie utworów ze specjalnych rolek
papieru. Na rolce papieru utwór był zapisany w postaci małych dziurek, przez
które przedostawało się powietrze sterujące mechanizmem młoteczków instrumentu.
Można zobaczyć tutaj jeden z pierwszych egzemplarzy
fonografu Edisona i maszynę do
zapisywania nut, a także inne ciekawostki. Mało kto widział np. instrumenty
nieme, czy harmonikę szklaną ("dźwięk z niej wydobywał się przez
pocieranie wilgotnym palcem wirujących kloszów").
Jest sala poświęcona Chopinowi i jego pobytowi na terenie
Wielkopolski.
W broszurce o tym miejscu przeczytałam, że są tu 4 działy:
europejskich instrumentów profesjonalnych, europejskich instrumentów ludowych,
instrumentów pozaeuropejskich i muzykalia. Napisano też, że w zbiorach muzeum
znajduje się około 2 tysięcy eksponatów. Nie wszystkie są wystawione,
prezentowane zwiedzającym, ale i tak ilość tych, które widziałam zrobiła na
mnie ogromne wrażenie.
Link
Wewnątrz ratusza
mieści się muzeum historii miasta Poznania.
Na rynku można też odwiedzić muzeum archeologiczne.
Na Półwiejskiej
obstrykałam rzeźbę zwaną Stary Marych.
Stary Marych to fikcyjna postać Poznaniaka, który na antenie
Polskiego Radia, podczas audycji pt. "Blubry Starego Marycha"
przypominał o istnieniu i bogactwie poznańskiej gwary.
Z Poznania
pojechaliśmy do PUSZCZYKOWA, do muzeum Fiedlera.
Link
Jakby ktoś nie wiedział to wyjaśnię/przypomnę, że Arkady Fiedler był
pisarzem, a do tego podróżnikiem i przyrodnikiem oraz żołnierzem. Żył w latach
1894 - 1985. W swoim 90 - letnim życiu
odbył 30 wypraw i podróży. Do każdej przygotowywał się niezwykle starannie,
studiując mapy, atlasy, czytając książki o krajach, do których się wybierał.
Wchodząc na teren posesji, po prawej stronie widać sfinksa i
piramidę a po lewej, idąc do kasy i/w muzeum, mija się słup totemiczny Indian i człowieka w pozycji półleżącej, na
którego brzuchu kładziono bijące jeszcze serce.
Przechodzi się przez bramę
słońca (Boliwia) do ogrodu tolerancji. Znajdują się tutaj: ogromna głowa
olmecka z Meksyku, wojownik aztecki, władca Azteków Montezuma II, tipi i kanu, Siedzący
Byk - jeden z wodzów Indiańskich, Coatlicue - bogini życia i śmierci Azteków, posąg
wojownika tolteckiego i głowa Tajemniczego Moai z
Wyspy Wielkanocnej, pomnik wodza Lakotów - Szalonego Konia, który walczył w
obronie wolności Indian.
W dawnym domu
Fiedlerów mieści się muzeum poświęcone życiu, podróżom i twórczości podróżnika
- pisarza. Prezentowane są tutaj przedmioty, pamiątki przywiezione z różnych
zakątków świata, a także związane z udziałem Arkadego Fiedlera w II wojnie
światowej i dywizjonem 303.
Można zobaczyć maski i rzeźby obrzędowe, tropikalne: motyle,
pająki i inne owady, łuki, dmuchawki, piranie pływające w akwarium, wypchane
zwierzęta. Jest mnóstwo zdjęć, kolekcja książek autorstwa Fiedlera, w różnych językach.
Każdy chyba zwraca uwagę na 2 ludzkie główki.
W budynku obok muzeum zwiedzić można ekspozycję: "Tajemniczy świat Indian". Schodzi się schodkami w
dół.
Sala wypełniona jest indiańskimi postaciami, malowidłami i
symbolami.
Po lewej Krzysztof Kolumb.
Grobowiec Pacala - władcy Majów z Palenque.
Indiański skarbiec w górskiej grocie.
W ogrodzie Fiedlerów znajduje się wcześniej wspomniana
piramida. Można do niej wejść.
Ciekawy pomysł: "napisz swoje imię za pomocą hieroglifów".
Sąsiaduje ona z 2 replikami: samolotu Hurricane'a kojarzonego z dywizjonem 303 i żaglowca
Kolumba Santa Marii, w skali 1:1.
Mało brakowało, a zapomniałabym o kopii, w skali 1:9, największego stojącego Buddy (53 m) z
doliny Bamjan w Afganistanie, doszczętnie zniszczonego przez talibów w 2001
roku i o kalendarzu Azteków w kształcie wielkiego dysku.
Chciałam pokazać
Wam zamek w STRYKOWIE, ale nic z tego, bo jest otoczony wysokim murem i
drzewami, a dostępu do niego broni brama, która jest zamknięta.
Za to pałac w
BĘDLEWIE tak wygląda.
Link
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz