Tym razem byliśmy we wsi KROBIELOWICE zobaczyć renesansowo - barokowy
zamek z krużgankami. Mieści się w nim hotel i restauracja.
Mają pole golfowe dla gości. Zainteresowała nas stara drewniano - murowana brama przy wjeździe do zamku.
Krobielowice - wieś położona w województwie dolnośląskim, w powiecie wrocławskim, w gminie katy Wrocławskie.
Stamtąd pojechaliśmy w okolice Niemczy (miasteczko przy
trasie Wrocław - Kudowa), do
ogrodu dendrologicznego, a zarazem arboretum w WOJSŁAWICACH.
Piękne miejsce. Ogromny teren. Można podziwiać wiele różnych roślin, kwiatów,
drzew, krzewów. Jest dużo ławek ustawionych w miłej dla oczu scenerii. Są
stawy, tablice, z których wiele można się dowiedzieć, mini skansen, nie chaty,
ale wyposażenie dawnych domów, warsztatów pracy. Jest też kapliczka św. Franciszka.
Radzę założyć wygodne sportowe albo z grubszą podeszwą buty,
bo chodzi się po kamykach.
Link
Przez przypadek
zobaczyliśmy zamek w TOPACZU. Jedziemy, a na trasie polecają właśnie ten
zamek i muzeum motoryzacji, to pojechaliśmy tam.
Muzeum jest otwarte w soboty i niedziele, ale powiedziano nam by w
warsztacie pytać o pana Marcina, który może wpuścić do niego w inne dni.
Na trasie było jeszcze muzeum powozów w GALOWICACH.
Link
We WROCŁAWIU byliśmy w niewielkim, ale ciekawym
parku miniatur. Znajdują się tutaj modele: domu Tyrolskiego z Mysłakowic, kościoła
Mariackiego w Krakowie (miniatura ma 3,5 metra wysokości), sejmu RP, latarni
morskiej w Kołobrzegu, soboru św. Trójcy w Hajnówce, dworca głównego we
Wrocławiu, pałacu w Mysłakowicach, kolejki ze złotem z podziemnego miasta
"Osówka", schroniska
"Szwajcarka" w Karpnikach, bramy Paczkowskiej z Ziębic, pałacu
Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim, a także buty, stół i krzesła
Guliwera oraz kuna, która służyła do wystawiania na publiczne pośmiewisko
skazańców.
Spacerując po rynku znaleźliśmy kilka
krasnali np. motocyklista wypatrzony przy wejściu do kościoła Marii
Magdaleny. W tym kościele są płyty nagrobne, m.in. dzieci. Sprzedają tutaj pamiątki
oraz mapki z rozmieszczeniem krasnali. Sklepik w kościele - tego wcześniej nie
widziałam.
WROCŁAW nazywany
jest miastem krasnali. W 2001 roku pojawiły się pierwsze
kilkudziesięciocentymetrowe figurki z brązu. Część została uszkodzona,
zastąpiona innymi, ukradziona i obecnie trudno powiedzieć ile ich jest, ale na
pewno ponad 200 i wciąż ich przybywa. Każdy jest inny. Przyjmują różne pozy i
wykonują codzienne czynności. Stoją, siedzą, leżą, grają na instrumencie, jadą
na motorze, rowerze, czy koniu. Są wszędzie: przy wejściach do restauracji, na
latarniach, w fontannach, nad Odrą, na chodniku dlatego trzeba patrzeć pod
nogi, by o któregoś nie potknąć się. Zarówno mieszkańcy miasta, jak i turyści
pragną i próbują odnaleźć wszystkie krasnale. W tym celu organizowane są
wycieczki szlakiem krasnali i to nie tylko dla dzieci. Można kupić w informacji
turystycznej lub wydrukować sobie z internetu mapkę ułatwiającą szukanie
figurek.
Link
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz