poniedziałek, 22 lipca 2019

Dolny Śląsk . 1 - dniowa wycieczka. Wrocław i okolice. 2013 r.

2013 r. 

      Tym razem byliśmy we wsi KROBIELOWICE zobaczyć renesansowo - barokowy
zamek z krużgankami. Mieści się w nim hotel i restauracja. Mają pole golfowe dla gości. Zainteresowała nas stara drewniano - murowana brama przy wjeździe do zamku.
Krobielowice - wieś położona w województwie dolnośląskim, w powiecie wrocławskim, w gminie katy Wrocławskie. 

     Stamtąd pojechaliśmy w okolice Niemczy (miasteczko przy trasie Wrocław - Kudowa), do
ogrodu dendrologicznego, a zarazem arboretum w WOJSŁAWICACH. Piękne miejsce. Ogromny teren. Można podziwiać wiele różnych roślin, kwiatów, drzew, krzewów. Jest dużo ławek ustawionych w miłej dla oczu scenerii. Są stawy, tablice, z których wiele można się dowiedzieć, mini skansen, nie chaty, ale wyposażenie dawnych domów, warsztatów pracy. Jest też kapliczka św. Franciszka.

Radzę założyć wygodne sportowe albo z grubszą podeszwą buty, bo chodzi się po kamykach.
Link

     Przez przypadek zobaczyliśmy zamek w TOPACZU. Jedziemy, a na trasie polecają właśnie ten zamek i muzeum motoryzacji, to pojechaliśmy tam.
Link
Muzeum jest otwarte w soboty i niedziele, ale powiedziano nam by w warsztacie pytać o pana Marcina, który może wpuścić do niego w inne dni.

Na trasie było jeszcze muzeum powozów w GALOWICACH.
Link

     We  WROCŁAWIU byliśmy w niewielkim, ale ciekawym parku miniatur. Znajdują się tutaj modele: domu Tyrolskiego z Mysłakowic, kościoła Mariackiego w Krakowie (miniatura ma 3,5 metra wysokości), sejmu RP, latarni morskiej w Kołobrzegu, soboru św. Trójcy w Hajnówce, dworca głównego we Wrocławiu, pałacu w Mysłakowicach, kolejki ze złotem z podziemnego miasta "Osówka",  schroniska "Szwajcarka" w Karpnikach, bramy Paczkowskiej z Ziębic, pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim, a także buty, stół i krzesła Guliwera oraz kuna, która służyła do wystawiania na publiczne pośmiewisko skazańców.

     Spacerując po rynku znaleźliśmy kilka krasnali np. motocyklista wypatrzony przy wejściu do kościoła Marii Magdaleny. W tym kościele są płyty nagrobne, m.in. dzieci. Sprzedają tutaj pamiątki oraz mapki z rozmieszczeniem krasnali. Sklepik w kościele - tego wcześniej nie widziałam.

     WROCŁAW nazywany jest miastem krasnali. W 2001 roku pojawiły się pierwsze kilkudziesięciocentymetrowe figurki z brązu. Część została uszkodzona, zastąpiona innymi, ukradziona i obecnie trudno powiedzieć ile ich jest, ale na pewno ponad 200 i wciąż ich przybywa. Każdy jest inny. Przyjmują różne pozy i wykonują codzienne czynności. Stoją, siedzą, leżą, grają na instrumencie, jadą na motorze, rowerze, czy koniu. Są wszędzie: przy wejściach do restauracji, na latarniach, w fontannach, nad Odrą, na chodniku dlatego trzeba patrzeć pod nogi, by o któregoś nie potknąć się. Zarówno mieszkańcy miasta, jak i turyści pragną i próbują odnaleźć wszystkie krasnale. W tym celu organizowane są wycieczki szlakiem krasnali i to nie tylko dla dzieci. Można kupić w informacji turystycznej lub wydrukować sobie z internetu mapkę ułatwiającą szukanie figurek.
Link

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz