W upalny,
czerwcowy weekend pojechaliśmy do WROCŁAWskiego zoo.
Byliśmy tam 6 lat temu. Od
tego czasu sporo się zmieniło i to zdecydowanie na lepsze. Bilety sporo kosztowały,
ale widać na co wydawane są te pieniądze, więc warto w ten sposób dofinansować
zoo. Nowe klatki, nowe, większe wybiegi, kilka nowości. Niedźwiedzie mają super
wybieg. Duży teren pełen drzew, z wodospadem i miejscem gdzie misie mogą się
potaplać w wodzie. W 2005 r. były tu wilki.
Poprzednio nie było motylarni, pawilonu
"Madagaskar", gdzie można podziwiać zwierzęta i roślinność z
czerwonej wyspy.
Wrażenie robi oszklony basen kotików. Można je oglądać z
góry, ale i z boku, jak pływają.
Podobał mi się pomysł z samochodem wbitym w ogrodzenie lwów.
Można wejść do land rovera i poczuć się jak na safari, oko w oko z Hektorem i
jego towarzyszkami.
Samochód ten stanął akurat kilka dni temu (1.6.2011 r.).
Miła niespodzianka, bo nie wiedzieliśmy, że tam jest. Na jego dach czasem
wskakują lwy.
Coraz więcej zwierząt jest w zasięgu rąk albo nad głowami zwiedzających.
W jednym z pawilonów są tabliczki informujące by patrzeć do góry. Patrzymy, a
tu maleńka małpka siedzi na gałęzi, kawałek dalej byczy się leniwiec.
Nietoperze przelatują nad głowami.
Lemury wari rude można podziwiać w pawilonie, ale także na
dworze. Mają przejście z oszklonej klatki na dwór. Na zewnątrz spacerują po
linach, skaczą, gonią się, brykają na pobliskim drzewie.
Dla wielu odwiedzających atrakcją jest dzieciniec, gdzie
można dotykać, głaskać i karmić różne zwierzęta. Miejskie dzieci rzadko mają
okazje zobaczyć kozę, świnię, czy owce i to z młodymi.
W automatach można kupić granulat dla zwierzaków. W ten
sposób można karmić m.in. pawiany.
Jeśli chodzi o mnogość różnych gatunków
zwierząt to wrocławskie zoo naprawdę ma się czym pochwalić. Daje ono
schronienie 4500 zwierzętom reprezentujących
ponad 800 gatunków, w tym zagrożonym wyginięciem, a nawet nie występującym już
w naturalnym środowisku.
Wrocławskie ZOO to największy tego typu obiekt w Polsce 33
ha powierzchni.
Jest to świetne miejsce na rodzinne wypady, czy randki, ale
też i spacery, kontakt z naturą. Nie
brakuje zwykłych ławek (są co kawałek), miejsc, gdzie można posiedzieć, coś zjeść,
wypić, placów zabaw, toalet (darmowych), sklepików z pamiątkami.
Podczas długiego spaceru mamy okazję oglądać różnorodne
gatunki ssaków, ryb, gadów i płazów oraz owadów. Są zwierzęta bardziej i mniej
znane: węże, jaszczurki, krokodyle, żyrafy, słonie, zebry, niedźwiedzie, lwy,
tygrysy, wilki, krokodyle, rysie, hipopotamy, lamy, osiołki, żółwie, ale także
np. aguti złociste, płaszczki, patyczaki.
Oprócz fauny jest też flora.
Przy kasach można
wziąć ulotkę z godzinami karmienia, przez opiekunów, różnych zwierząt
(niedźwiedzi, mrówników, żyraf, pelikanów, słoni, ptaków, hipopotamów, lemurów,
piranii, płaszczek, kotików, żółwi). Te informacje są również w internecie, na stronie zoo.
Warto wydrukować
sobie w domu ze strony zoo (Link) mapkę z przykładową trasą zwiedzania
albo kupić na miejscu. Bardzo się przydaje, bo to ogromny teren!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz